Przejdź do głównej zawartości

A to moja bajka właśnie... - Oliwia Malcow, klasa 4a

Kociaczki wełniaczki

     Dawno, dawno temu w małym domku niedaleko lasu żyły sobie trzy kociaczki wełniaczki. Nazywały się Gucio, Fruzio i Psotniś. Kociaczek Gucio dostał takie imię, ponieważ na futerku miał pręgi i wyglądał jak pszczółka, natomiast Fruzio, bo miał na główce coś, co przypominało irokeza. Kociaczek Psotniś dostał takie imię, bo ciągle coś psocił, na przykład rozbijał talerze albo tłukł jajka i bez przerwy bałaganił.
     Pewnego dnia kociaczki wełniaczki wybrały się w podróż do krainy sera, zwaną Cheddarią. Wszystko w tej krainie było zbudowane i zrobione z sera. Kociaczki poszły zwiedzić wieżę Eiffla, później przejechały się kolejką górską. Miejscem, które im się najbardziej spodobało, był Happy Land z sera. W Happy Landzie poszły na trampolinę oraz do basenu, który zamiast piłek miał trójkątne kawałeczki sera. Na końcu poszły do labiryntu i bawiły się tam w chowanego. Gucio szukał Fruzia i Psotnisia. Wymyślił, że będzie mu łatwiej szukać, jak będzie zjadał wszystkie ściany labiryntu, ponieważ były one zrobione z pysznego sera gouda. Po dłuższym czasie Fruzio i Psotniś zaniepokoili się tym, że Gucio jeszcze ich nie znalazł, więc poszli go poszukać.
     Nagle usłyszeli mlaskanie i zobaczyli Gucia, który jęczał, że boli go brzuch od nadmiaru sera. Postanowili odpocząć na ławce w parku obok Happy Landu. W parku tym była piaskownica i wełniaczki postanowiły na zakończenie dnia zrobić zawody na najładniejszy zamek z piasku. Kiedy zamki były już prawie gotowe, Psotniś, jak to on, musiał coś zmalować. Był taki szczęśliwy, że skończył budować zamek jako pierwszy, że zrobił ze szczęścia salto w tył i przewrócił się na wszystkie zamki, które całkiem zniszczył.
     Ponieważ był już wieczór i po dniu pełnym wrażeń wełniaczki były bardzo zmęczone, marzyły już tylko o szklance ciepłego mleka i o ciepłym łóżeczku.


Komentarze