wtorek, 23 kwietnia 2013

Jedynka czyta!

Drogi Czytelniku,

myślałam, że to będzie spokojny dzień. Piłam sobie kawę z mlekiem i cynamonem, aż tu nagle odwiedziło mnie czterdziestu uczniów! W czasie jednej przerwy! Przybiegali po książki i wybiegali na dwór. No tak, pomyślałam, przecież dzisiaj obchodzimy w szkole Światowy Dzień Książki.
Uczniowie z koła bibliotecznego rozdawali wszystkim piegi i zachęcali do wspólnego czytania. Udało im się zorganizować najcichsze przerwy w tym roku szkolnym!

Gratuluję,
Twoja piegowata Biblioteka






















poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Snoopy - była ciemna i burzliwa noc...

Jest to bardzo ciekawa książka w postaci komiksu. Jest ona o psie Snoopym (czyt. snopim), który chce napisać powieść, a ,,Była ciemna i burzliwa noc" to pierwsze zdanie jego powieści. W książce są różne zwariowane i śmieszne sytuacje z życia wzięte. Jest ona wydana w dwóch częściach. Naprawdę polecam.
Jest fajna.
www.empik.com

czwartek, 18 kwietnia 2013

Wybrańcy. Rozdział 3

Rozdział 3

       Tom był Wybrańcem, to było pewne. Kiedy rodzice się o tym dowiedzieli i obudzili po tym, jak zemdleli, chcieli to rozgłosić całej wiosce Doomsday, jednak Tom powiedział, że jeśli ktoś się o tym dowie, to nigdy nie zazna spokoju. Musieli przyznać mu rację. Tymczasem, kiedy w domu Toma trwały chwile wielkiej radości, Amanda Ceiler, nazywana przez przyjaciół Mandie, poszła napełnić wiadro wodą z pobliskiej studni. Stanęła jednak jak wryta, kiedy zamiast wody w wiadrze zobaczyłą skrzynię z JEJ imieniem. Stała tak, aż zaniepokojony Will poszedł po kuzynkę. Kiedy zobaczył skrzynkę, wielkim wysiłkiem woli powstrzymał się od krzyku. Popędził do domu po ciocię, panią Rose Ceiler, najpiękniejszą mężatkę w wiosce, której wszyscy mężczyźni zazdrościli jej mężowi. Ona jedna nie mogła z nim pójść, wrócił więc szybko do Mandie.
        Złapał Mandie za rękę i odciągnął ją od skrzyni. Potrząsnął nią, ale ona nie zareagowała, tylko patrzyła się na skrzynię jakby była w transie. Zaczęła do niej podchodzić. Will złapał ją mocniej, ale to i tak nic nie dało, bo jego zapalczywa kuzynka ciągnęła go z sobą. Jedyne wyjście, jakie pozostało Willowi, to wrzucić skrzynię z powrotem do studni. Podbiegł więc szybko, wyciągnął skrzynkę z wiadra i wrzucił ją do wody. Znów potrząsnął Amandą, tym razem z zadowalającym skutkiem. Dziewczyna zamrugała oczami, zachwiała się, pokręciła głową i powiedziała słabym głosem:
- Co się stało? Gdzie ja jestem? Kim ty jesteś? I kim ja jestem? - po chwili jednak zreflektowała się i po potrząśnięciu głową odezwała się znów, tym razem jej głos brzmiał już nieco lepiej - przepraszam, Willu, miałam chwilę słabości. Ale ponowię pierwsze pytanie: co się stało?
- Ze studni wyjęłaś skrzynię, zaczęłaś się na nią gapić, jakbyś była w transie. Potem zaczęłaś do niej iść, więc wrzuciłem ją z powrotem do studni. Wtedy się ocknęłaś.
- Ta zabawa z Wybrańcami zaczyna robić się coraz bardziej niebezpieczna. Nie sądzisz?
- Tak, ale teraz wracajmy do domu. Ciocia będzie się niepokoić, a poza tym powinniśmy jednak uważać na ciebie, wyglądasz mizernie.
***
         Minął tydzień i nikt nie natknął się na skrzynkę przeznaczoną dla panny Amandy, jak ją czasami nazywali sąsiedzi. Tego dnia siedziała wraz z przyjaciółmi na trawie i wygłupiała się razem z nimi. Nie pamiętała tego, co wydarzyło się zaledwie siedem dni wcześniej, znowu była dawną Mandie. Jednak nie na długo...
          Zapomniawszy o tym, że skrzynia nadal jest w studni, poszła pewnego ranka nabrać wody. Skrzynia znowu była w wiadrze. Tym razem - pomyślała z goryczą - Will mi nie pomoże. Coś kazało jej podejść do skrzyni i otworzyć ją. W środku były rzeczy potrzebne damie dworu, takie jak: arkusz papieru, pióro, kałamarz, stroje oraz dwa małe sztylety i dmuchawka na strzałki. Zaczęła oglądać swoje nowe rzeczy. Oglądała właśnie pióro ,kiedy z pobliskiej gospody wyłoniła się Alyss i zawołała:
- Hej, Mandie! - Mandie aż podskoczyła, gdy usłyszała głos młodszej o dwa lata przyjaciółki i przy okazji ukłuła się piórem w palec.
- Aaaa... sss...- syknęła Mandie - Może raczyłabyś mi powiedzieć, nim znowu zaczniesz tak krzyczeć znienacka??? - spytała z wyrzutem.
- Wybacz - odpowiedziała tamta. - Co tam masz? Wiesz, że ciocia cię stłucze, jeśli to ukradłaś? - Zainteresowała się nagle skrzynką leżącą "kuzynce" na kolanach. W gruncie rzeczy mówiły na mamy przyjaciół "ciocie", bo uważały je za część rodziny.
- Yyyy... To nic takiego.
- Czyżby? Czy to nie jest ta skrzynka, którą Will wrzucił do studni?     
- No, właściwie to ona.
- Mandie!
- Co?
- To niebezpieczne!
- Daj spokój. Podaj mi lepiej babkę zwyczajną na ten palec - ta jednak nie była potrzebna, ponieważ miejsce po ukłuciu zaraz zniknęło, a na dłoni pojawił się znak Wybranki, Rubinowy Znak Ognia, ukazujący czerwone pióro w ogniu.

środa, 17 kwietnia 2013

Wiosno! Gdzie byłaś?

Gdzie była wiosna?

          Wiosno! Gdzie byłaś? Patrzę na kartkę na drzwiach szkoły:  ,,od 15.04.2013 wejście od strony ulicy’’. Mama chowa kozaki do pudeł i zanosi do piwnicy. Plac zabaw przed domem nie jest już pusty. Tylko kurtki straszą jeszcze na wieszakach…

,,Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi,
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni,
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis-á-vis,
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty,
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty!’’
Puścili w radiu piosenkę Marka Grechuty. Na dworze świeci słońce, a ja przypominam sobie słowa innej piosenki...
„Ktoś na niebie owce wypasa, hej!
Popatrz, zakwitł już Twój parasol, hej!
Nawet w bramie pan Walenty stróż,
puszcza wiosną pierwsze pędy, już...

Portret dziadzia... rankiem wyszedł z ram,
I na spacer poszedł sobie sam.
Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć,
By zieloną wiosnę w głowie mieć.”
Gdzie ona była? Czy w Afryce, gdzie jej było ciepło? A może szukała sandałów w sklepie obuwniczym albo zima ją porwała? Nie wiem, nikt tego nie wie, ale to dobrze, że wróciła. Zielone pąki, słońce... jednym słowem WIOSNA! Ale jak wygląda? Jak młoda, piękna dziewczyna z długimi blond włosami? Może zamiast zielonych pąków ma ptaki we włosach?
Trudne zadanie czeka na poszukiwaczy wiosny, gdyby się nam znowu zapodziała. Bo jak wyglądałby świat bez niej? Trzy pory roku? Zima, lato i jesień? Przedłużone Święta Bożego Narodzenia czy wcześniejsze wakacje?
Naprawdę, z tą wiosną i jej humorami to nie taka łatwa sprawa…


Kasia Pawłowicz

wtorek, 16 kwietnia 2013

XY

               Joanna Rudniańska XY 

     Książka pod tytułem XY przedstawia dzieje dwóch dziewczynek, które znaleziono przy drodze. Bliźniaczki pochodzą od jednej mamy, która porzuciła je w lesie. Trafiły do dwóch różnych rodzin: jedna do polskiej, a druga do żydowskiej. Narratorem jest pisarka, która obserwuje wszystko z boku. Język opowiadania jest prosty, książkę mogą czytać dzieci. Autorka przedstawia, jak Żydzi czuli się w getcie. Książka ta zainteresowała mnie, ponieważ jest łatwa do zrozumienia i czyta się ją szybko, jakby się ją "jadło":D. Szczególnie spodobało mi się, że rodzice rozdzielonych blizniaczek postanowili nie utrzymywać ze sobą kontaktu, by dziewczynki się o sobie nie dowiedziały. W środku znajdują się liczne dziwne obrazki, ktore trudno rozszyfrować. Moją uwagę przykuła okładka, gdyż miała niezrozumiały rysunek. Szata graficzna jest ciekawa,bo trudno taką spotkać. Warto przeczytać tę książkę, ponieważ można się dowiedzieć, że rodzice kochają swoje dzieci tak mocno, że zrobią dla nich wszystko, by je chronić. Polecam ją szczególnie osobom, które nie wiedzą, że rodzice robią dla dzieci wszystko!


Na lekcjach

Na lekcjach

Na niemieckim dziś wesoło,
Jak zawsze z panią Mariolą.
Niemiecka gramatyka,
,,Was bist du denn da?".
Na polskim przypomnienia,
,,Za tydzień lektura",
Robimy ćwiczenia,
Już dzwonek? Hurra!!
A o w-fie już nie wspomnę,
Pan dał nam wycisk, to okropne!
Do szatni z sali,
Jednak szybko zmykamy.
Na historii za to,
Nie mówimy, co to LATO!
O nie, mój drogi kolego,
Dzisiaj mamy życie zamku średniowiecznego.
Plastyka - malowanie,
Technika - znów pisanie.
WDŻ na rano,
Znowu na górę za matmą.
Tydzień zwariowany,
Lekcje jak z fontanny.
Leją się i leją,
W końcu się przeleją.
Będzie koniec roku,
Tak, szkolnego roku.
Ale mimo wszystko,
że czerwiec już blisko,
Lekcje ciągle mamy
i oceny zdobywamy.


                                                                                                 Kasia Książka (Książeczka)
PS Proszę o komentarze, K.K.K.
;D

niedziela, 14 kwietnia 2013

Piekielna gra "LEFT 4 DEAD 2"

Witam Was w "Piekielnych recenzjach gier"!

Na początku chciałem Was przeprosić za to, że tak długo czekaliście na mnie.
(Miałem problemy z komputerem).
Ale przejdźmy do naszej pracy!

Gra pod tytułem "Left 4 Dead 2"

Gra ta jest normalną grą postapokaliptyczną zombie.
W grze wcielamy się w jednego z czterech ocalonych, możemy wybrać, którym będziemy.
Bohaterowie:


http://www.left4dead.org.pl/
Imię: Coach

Wiek: 44 lata
Miejsce urodzenia: Savannah


Opis:
Coach jest (był) trenerem szkolnej drużyny piłki nożnej, ale dostał kontuzji kolana. Przepada za jedzeniem, szczególnie za ciastkami zwanymi "Chocolate Hellicopters", za to (z niewiadomych powodów) nienawidzi Wiedźm. Zdecydowanie przewodzi grupie ocalonych w Left 4 Dead 2. Wierny fan grupy Midnight Riders - podobnie zresztą jak Ellis. 
http://www.left4dead.org.pl/


Imię: Ellis

Wiek: 23 lata
Miejsce urodzenia: Savannah


Opis: W skrócie: inteligentny gość. Z zawodu jest mechanikiem, bardzo łatwo się wszystkim ekscytuje, prawdziwy z niego optymista - zupełnie jak Louis z poprzedniej części gry. Wielu ludzi przeraziła apokalipsa zombie - ale nie jego, Ellis złapał za broń i zamierza zmieść wszystko, co przegniłe, z powierzchni Ziemi.

http://www.left4dead.org.pl/


Imię: Nick

Wiek: 35 lata
Miejsce urodzenia: Nieznane


Opis:
Typowy hazardzista - drogie garnitury i, zawsze, wygląd jak spod igły. Do czasu infekcji - teraz jego garnitur jest podarty i upaprany krwią, ale kto się tym przejmuje, kiedy wokół setki zombie? Nick jest postacią bardzo cyniczną - trochę jak Francis z L4D, ale wcale wszystkiego nie nienawidzi, za to wieczny z niego pesymista. Dołączył do reszty ocalałych w nadziei na ratunek, ale nie jest pewien, czy może im zaufać. Próbuje dowiedzieć się, od czego tak naprawdę zaczęła się infekcja, i z upływem czasu, powoli docenia swoich kompanów.

http://www.left4dead.org.pl/
Imię: Rochelle

Wiek: 29 lat
Miejsce urodzenia: Cleveland


Opis:
Rochelle od małego miała chęć przekazać światu wszystko, co wie. W trakcie nagrywania kolejnego materiału została wysłana do Savannah, by zbadać i zrobić reportaż o tajemniczej infekcji. Jak wskazuje jej koszulka - wierna fanka Depeche Mode.

To wszyscy ocaleni, dzięki którym przeżyjecie w walce z zombie.

Fabuła:
W Left 4 Dead 2 chodzi głównie o walkę z zombie, a uwierzcie mi, jest ich ogromna ilość:)
Sterując jednym z ocalałych, można wchodzić w interakcję z innymi, np. powiedzieć im coś, wybierając rozkazy konsoli - klikając klawisz Z lub X.
W grze jest wiele lokacji do pokonania, między innymi wesołe miasteczko czy bagna...
Oprócz zwykłych zombie napotykamy na tak zwanych "Specjalnych zarażonych". Trzeba się nieźle natrudzić, by ich zabić. 
Cóż...
Ocena:
Plusy: gra daje nam możliwość współdziałania z innymi osobami w trybie multiplayer.
Minus jest taki, że na poziomie łatwym nie jest tak, jak byśmy sobie to wyobrażali, czyli: Włączam poziom łatwy, a nawet "mała grupa" zombie liczy tysiące...
Ocena końcowa:
Według mnie każdy powinien zagrać w tę grę ze względu na to, jaka ona jest eXtra!!
Na razie i cześć.....


Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na oficjalną stronę o grze Left 4 Dead:
http://www.left4dead.org.pl/

piątek, 12 kwietnia 2013

Kompleks Riese (Olbrzym)

Zapraszam Was do obejrzenia ciekawego filmu dokumentalnego o tajemniczych podziemiach, zwanych kompleksem Riese.    Pozdrawiam, Bartek M.

Cudownie ocalona

 Bahia Bakari "Cudownie ocalona" Hachette Polska 2010

      Książka pod tytułem "Cudownie ocalona" opowiada o 
trzynastoletniej dziewczynce, która jako jedyna przeżyła katastrofę lotniczą nad Oceanem Indyjskim w 2009 roku. Bohaterką tej historii jest Bahia. Dziewczynka opowiada o wypadku, w którym zginęła najważniejsza osoba w jej życiu.
Szczególnie podobało mi się, kiedy po dziewięciu godzinach bezkresnej podróży trzynastolatkę odnalazł rybak. Warto tę książkę przeczytać, dlatego że ta historia wydarzyła się naprawdę.
     
Tę książkę poleciła mi pani bibliotekarka.
Polecam ją szczególnie moim rówieśnikom i osobom, które lubią wzruszające historie. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Szkolna sonda wiosenna

                                     (Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach)

1- Jak myślisz, gdzie podziała się wiosna?
2- Jak wygląda Pani Wiosna?
3- Jaka pora roku jest Twoim zdaniem najlepsza?
4- Co pierwsze przychodzi Ci do głowy na myśl o wiośnie?     
                    
                                      Z tych odpowiedzi stworzę jakąś śmieszną historyjkę  ;)

Zgredzio

Drogi Czytelniku,

w piątek byłam świadkiem tajnej narady. Uczniowie z koła bibliotecznego wybierali imię dla chochlika. Propozycje imienia dla naszego bibliotecznego stworka składały przez cały marzec dzieci z klas I-III. Starszym uczniom najbardziej spodobało się imię Zgredzio, wymyślone przez Nadię Dawidek z klasy 3a.

Pani bibliotekarka oficjalnie nadała chochlikowi imię, a dziewczyny wyściskały i wycałowały Zgredzia. Ten to ma szczęście...

Twoja Biblioteka

Muzyczny tydzień

Drogi Czytelniku,

w imieniu Kasi Pawłowicz zapraszam Cię na długie przerwy z polskim rockiem. Może usłyszy nas Wiosna i w końcu do nas wróci... Bo przecież ona lubi tańczyć:)

Twoja muzyczna Biblioteka

niedziela, 7 kwietnia 2013

Evening with aunt and uncle


Tonight my parents planned to go out and leave me with my uncle and aunt. Although I’m already 12 my parents say I shouldn’t stay at home alone after 8 p.m. Therefore, the parents called for uncle Mac and aunt Stella. They both are policemen. I call them „uncle” and „aunt” since they are my parents’ best friends. Sometimes I call them by their first names.



Mum and dad were already leaving when the door-bell rang. They opened it.

„Hi Stella. Hey, Mac. Thank you for finding time to look after Julia” – my dad welcomed them.

”No problem. It’s pure pleasure to us” – replied the aunt.

“Are we going Danny? Oh, hey Mac, hi Stell” – mummy joined the conversation.

“Yes, sure. We have to go now. We’ll be back at about 10:30 pm. Bye.”

„Bye” – said the uncle.

Mac and Stella left the house.

„Oh, hey kid” – the uncle welcomed me.

“Yo, but I’m not a kid”

“No offence, I was just kidding.”

„So were I.”

„Hi Julka” – th aunt came from the kitchen

“Hi, so what are we doing tonight?”

„I don’t know. We may watch some crime movie.” – proposed Mac.

“Come on. Such stories are your everyday job. I will pick up something” - said the aunt and grabbed some adventure film.

“What do you say?”

„That’s ok with me” – I answered.

Stella inserted the movie into the DVD player and pressed play. We sat on the sofa. The aunt laid next to the uncle. They looked so sweet, but they were not a pair. At the end of the movie the aunt cuddled to the uncle. All the time I was sitting next to them. It looked they forgot about it.

“Stella, I have to tell you something.”

“Yes, Mac?”

„I have to tell you that I love you very much. I’ve felt it since we met. I had to tell it to you, I culdn’t wait anymore...”

“Mac, don’t say any more” – the aunt kissed the uncle – „I feel the same.”

The parents entered at that moment.

“Thank you for looking after her” – dad entered the living-room.

“No problem. It was a pleasure. We shall be going now” – said the aunt.

Mac i Stella left. Each entered their car and went in the same direction.

“Darling, have you noticed that Mac and Stella went in the same direction although they live in two different parts of the city” – dad said to mum.

„Strange.”

„Julia, tell us what happened here.”

“I can’t. I promised.”

„One day you will tell me and now go to bed.”

„Good-night.”

PS. Jeśli chcielibyście poczytać więcej historii o przygodach Maca i Stelli, zapraszam na mojego bloga:
csiny-juliusz.blogspot.com
Juliusz