niedziela, 31 marca 2013

Życzenia Wielkanocne

WESOŁYCH ŚWIĄT
Śnieg nam wszystkim popsuł szyki,
przykrył jajka i koszyki,
a kurczakom zmarzły nóżki,
więc się tulą do rzeżuszki.
Lecz choć śnieg nam pada w Święta
i pogoda taka wstrętna,
my święconym się dzielimy
i radości Wam życzymy!!!
Pięknych Świąt magicznych
życzą Eko-logiczni


sobota, 23 marca 2013

środa, 20 marca 2013

Wybrańcy. Rozdział 2

Rozdział 2

                      Pracowali jeszcze przez godzinę. Nagle przybiegła Alyss, siostra Toma. Była cała blada, wyglądała tak, jakby zobaczyła ducha. Przez chwilę nie mogła się odezwać, bo była cała zdyszana i aż nazbyt przerażona. Wreszcie powiedziała drżącym głosem:
- Tom, ja i Mandie widziałyśmy ją...
- Jaką ją!? O co ci znowu chodzi?
- Skrzynkę.
- Jaką znowu skrzynkę? Zwykła skrzynka cię tak przeraziła?!
- Nie, to, co jest na niej napisane.
- Czyli? - wtrącił się Will.
- Na tej skrzynce jest napisane twoje imię, Tom!
- Niemożliwe!!!
- Ale to prawda! Mandie kazała cię zawołać. Próbowałyśmy ją otworzyć, ale się nie dało. Mamy przeczucie, że tylko TY możesz to zrobić. Czy to jasne?!
- Jasne, jasne. Nie krzycz tak, dobrze?
                    Kiedy chłopakom udało się wreszcie uspokoić Alyss, ta zaprowadziła ich do czekającej na nich, jak zwykle spokojnej, Mandie. Tom był przerażony, kiedy zauważył, że rzeczywiście na skrzynce było jego imię. Powolutku podszedł do niej i otworzył ją...  Wtem w magiczny sposób skrzynia powiększyła się. Tom powoli i z godnością wyjął długi miecz. Na klindze wygrawerowane było:
Miecz o mocy wiatru,
Wybrańcowi służy.
On będzie jak zwiastun
Przeogromnej burzy.

                         Tom oglądał miecz i nawet nie zauważył, co się dzieje z jego ręką. Bo oto pojawił się na niej znak - niby miecz, niby znak wiatru. Zorientował się, co się dzieje, kiedy usłyszał krzyk przerażonych przyjaciół. Dopiero wtedy spojrzał na swoją dłoń.
- Jjjjesteśś... Wwwybrrańccem...- wyjąkała przerażona Mandie.
                          Tom był w takim szoku z powodu tego, co usłyszał, że aż usiadł i ogromnie się zadumał. Był obojętny, kiedy przyjaciele przyszli z małym wózkiem, bez namysłu wykonywał ich polecenia. Ocknął się dopiero w domu, kiedy poczuł zapach świeżego świniaka pieczonego na rożnie. W jego biednym domu był to rzadki przysmak. Rodzice byli zaskoczeni tym, że Tom przyszedł ze skrzynką, a co dopiero, kiedy zobaczyli jej zawartość.
- A niech mnie Tom, skąd żeś to wytrzasnął?! - krzyknął jego ojciec, pan Cheptick.- Sprzeda się to i będzie mnóstwo pieniędzy. To by podniosło naszą rodzinę z samego dna!
- Nie, nigdy tego nie sprzedacie, bo ja jestem Wybrańcem!!! - odkrzyknął Tom.
- Nie wygaduj bzdur, młody człowieku! - zrugała go matka.
- Ale to prawda - Tom nie pozwolił się przegadać - spójrzcie na to...
                         Tom pokazał najpierw zewnętrzną stronę dłoni, a potem wewnętrzną, ukazując Znak Wiatru. Dopiero teraz zauważył, że jest to tak naprawdę Diamentowy Znak Wiatru. Kiedy matka to zobaczyła, zemdlała, a zaraz po niej ojciec.

Rubin z korony

*** Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Bogatyni ***

- Ta lekcja była nawet, nawet... Kazimierz Wielki. Wiesz, za bardzo nie lubię historii...
- Oj, przestań narzekać, Oliwka. I tak jak zwykle wygrałyśmy w ,,Cisza,mur".
- Mam pomysł! Dziewczyny, opowiem wam taką jedną legendę, OK?
- Dobrze, Kasiu.
               Dziewczęta siadły na parapecie na drugim piętrze. Oliwka i Karola spojrzały na Kasię wyczekujaco, a ona udawała, że zbiera myśli.
- Hmm... - zaczęła - było to tak: Król Kazimierz Wielki chciał zawrzeć pokój z Czechami...
*** Las w Królestwie Czeskim***

                 Król Kazimierz wracał do Polski. Ściemniało się, więc postanowił przenocować w lesie.
- Wasza wysokość - zawołał jeden z rycerzy - tutaj jest rzeka, można napoić konie i uzupełnić zapas wody w bukłakach.
- Dobrze, uczyńcmy tak.
                  Kiedy wszyscy się napoili, król rzekł:
- Chciałbym, żeby kiedyś było to polskie miasto, byłoby tu Polakom wspania... - nie dokończył, bo na polanę, na której rozbili obóz, wpadł czeski jeździec, za nim następny i jeszcze jeden... Razem było ich trzydziestu, a Polaków tylko dziesięciu, mimo to król i jego rycerze walczyli dzielnie. W końcu pozostał tylko jeden Czech. Król kazał go związać i przesłuchać.
- Co tu robiliście i kto was na nas nasłał?
- Jsme jen chudí zemědělci, jsme nevinní. Mysleli jsme si zbójami, co nebo jak ...[1]
- Kłamiesz - przerwał mu król - Oj, ja dobrze wiem, że król was nasłał, mówże prawdę albo nie ręczę za moich rycerzy.
- Dobře, dobře, teď říkám. Král řekl, že pokud zabijeme, získáte velkou horu zlata.[2]
- Naprawdę, a mówił dlaczego?
- Ano, řekl, že neměl právo vstoupit na území naší země.[3]
- Mieliśmy takie prawo. Miesiąc przed przyjazdem napisałem pismo, że przyjedziemy, by omówic kilka spraw.
- Možná tak. Ale my jesme spolu nemluvili.[4]
- No cóż. Jak ci w ogóle na imię?
- Mé jméno je Christopher Brass, pan král Kazimierz Velký.[5]
- Krzysztofie, co król zrobi ci, jeśli wrócisz sam i bez naszych głów?
- Já bych uřízl vlastní hlavu![6]
- A czy chciałbyś zamieszkać w Polsce?
- Ano, ano, udělal bych to. Sestra moje matka je polský.[7]
- W takim razie ruszamy z pierwszym blaskiem słońca do Polski.
- Takže polská, polský trh.[8]

*** Kraków, zamek na Wawelu ***

                 Król siedział na fotelu w swojej komnacie i czekał. Czekał na rycerza, który pojechał do swego domu po królewską koronę. Spadła królowi z głowy, kiedy powalił pierwszego Czecha.

*** Kraków, zamek na Wawelu, pół godziny później ***

                 Rycerz Tadeusz podszedł do króla i oddał mu koronę.
- Wasza wysokość, zapomniałem ją oddać, proszę o przebaczenie.
- Przebaczam ci, Tadeuszu. Możesz odejść.
- Tak jest.
- Krzysztofie - zwrócił się król do Czecha siedzącego na krześle obok.
- Ano, pane?[9]
- Miałeś żonę i dzieci?
- Není, Vaše Výsosti.[10]
- Pytam, bo jedna z naszych służek pytała o ciebie.
- Opravdu?[11]
- Tak, ma na imię Anna.
- Krásné jméno.[12]
- W takim razie spotkasz się z nią dziś po południu. Dobrze?
- Dobrá.[13]
- Hmm...
- Co se děje, pane?[14]
- Na koronie nie ma jednego rubina.
- Myslíte si, že ženy, které propadly v lese pak?[15]
- Tak i niech tam zostanie. Może sprawić, że będzie tam polskie miasto...

***  Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Bogatyni ***

- I tak oto zakończyła się historia rubina z korony króla Kazimierza Wielkiego.
- Zmyśliłas to! - krzyknęła Karola.
- Tak jak Asia o tym pokoju ukrytym w szatni?
- Ale tego nie było na historii! - Nieugięcie protestowała Karola.
- Może, może - odpowiedziała Kaśka.
                      Następnego dnia uczniowie mieli dużo pracy. Klasa 5,,a''  musiała zasadzić nowe krzaczki na podwórku szkolnym. Po pół godzinie Kasia krzyknęła ze zdumienia, kiedy zobaczyła mały... RUBIN!!! Więc to, co opowiedziała koleżankom, było prawdą...
__________________________________________________________________
[1] Jesteśmy tylko biednymi rolnikami, jesteśmy niewinni. Myśleliśmy, że jesteście jakimi zbójami czy jak...
[2] Dobrze, dobrze, już mówię. Król powiedział, że jeśli was zabijemy, dostaniemy wielką górę złota.
[3] Tak, powiedział, że nie mieliście prawa wjazdu na terytorium naszego kraju.
[4] Może i tak. Ale nam tego nie mówił.
[5] Nazywam się Krzysztof Mosiężny, panie królu Kazimierzu Wielki.
[6] Odciął by mi moją własną głowę!
[7] Tak, tak, chciałbym. Siostra mojej matki jest Polką.
[8] Tak, do Polski, do Polski.
[9] Tak, panie?
[10] Nie, Wasza Wysokośc.
[11] Naprawdę?
[12] Piękne imię.
[13] Dobrze.
[14] Coś się dzieje, panie?
[15] Myślisz, panie, że wypadł wtedy w lesie?

wtorek, 19 marca 2013

List

Wiersz do Przyjaciółki

Piszę do Ciebie,
Choć siedzimy obok siebie.
Książeczka to ja, parapecik to ty,
Przyjaciółki to MY!!!
NPNCŻ
Najlepsze przyjaciółki na całe życie.
To prawdziwa przyjaźń jest,
Zawsze pogodzimy się.
Czy to wiosna, lato, zima,
Jesień czy pora roku inna.
Nie dla nas zmiana,
Gdy zabawa przyjaźnią jest dyktowana.

 
Kasia Książka V ,,a"

poniedziałek, 18 marca 2013

Francuski skarb

Oto pierwsza część opowiadania, każdy z Was będzie mógł pisać kolejne rozdziały. Nie wiadomo, jak ta historia się zakończy, wszystko zależy od naszej wyobraźni.

                                    A może ta opowieść to PRAWDA?...
                         
                                         *** 1812, gospoda w Reichenau ***

Napoleon Bonaparte zakwaterował się w gospodzie. Postanowił rozpocząć wojnę z Rosją, więc musiał być blisko swych wojsk. Nie wątpił, że to będzie trudna walka, bądź co bądź rosyjskie wojska były potęgą, ale wiedział, że wygra. Podbił przecież całą zachodnią Europę, więc da sobie radę także z Rosją. Odkąd został cesarzem, Francja opływała w dostatek, więc gdyby coś potoczyło się nie po jego myśli, dla Rosji byłby to smaczny kąsek.
- Empereur, je peux?[1] - Z zamyślenia wyrwał go jeden z generałów.
- Oui, allez. Quelles nouvelles apportez-vous?[2]
- Les soldats sont prêts à aller. Reposés et préparés chevaux, nous se mettre en route.[3] - Generał uśmiechnął się pod nosem, przyniósł cesarzowi dobre wiadomości.
- C'est une bonne chose. Vous pouvez former des rangs. Les Russes certainement nous attendre et a préparé une surprise. Je vais aller et recueillir pensées.[4] - Zarządził cesarz.
- Oui il est![5] - Odpowiedział generał i szybko wyszedł.
Napoleon wziął sakiewkę, potrząsnął nią, by sprawdzić, czy ukryty w niej skarb nadal tam jest, i wyszedł w ślad za generałem. Nie poszedł jednak w stronę uformowanych szyków, ale w stronę rozległej łąki nad rzeką Kipper. Napoleon był jednym z najlepszych strategów i dowódców, dlatego wiedział, że najlepiej będzie, jeśli nie powie doradcom, co chce zrobić z największym skarbem Francji. We Francji każdy obywatel słyszał opowieści i legendy o wielkim skarbie, ale dla każdego były to jedynie fantazje. Jednak prawda była taka, że każdy władca dziedziczył po poprzedniku wiele tajemnic i owy skarb. Teraz Bonaparte miał go zakopać, by car Rosji, w razie przegranej Francji, nie znalazł go. Cesarz szedł z głową uniesioną i wyprostowanymi plecami. W końcu odnalazł dobre miejsce do zakopania skarbu. Na to miejsce przetoczył duży kamień. Gdy to zrobił, wstał i otrzepał się. Uśmiechnął się do siebie - teraz nikt nie znajdzie tego skarbu, a gdy Francja wygra wojnę, on tu wróci i weźmie go ze sobą. Tak, to był naprawdę dobry plan... Bonaparte szybko poszedł do generała ,by sprawdzić, czy wojsko jest już przygotowane do wymarszu.
- Tout se déroule selon le plan. - Powiedział zaufany doradca. - 24 juin comme prévu début vaincre la Russie.[6]
 - Oui, si c'était si facile... - westchnął Napoleon, ale spodobało mu się to, że młody generał nader uparcie wierzy w zwycięstwo. - Il est bon que les choses vont bien. Écraser leur général.[7]

                               *** 1914, szkoła podstawowa w Reichenau ***

W Reichenau wszyscy już wiedzieli o wojnie. Amia Saska bierze w niej udział, a zwykli obywatele muszą przygotować się na wiele nieprzyjemności.
- Nie wiadomo, jak to będzie. Wojna na pewno nas nie ominie. A co będzie z dziećmi z naszej szkoły? Przecież nie powiemy żołnierzom, żeby niczego im nie robili, bo...
- Wiadomo, wiadomo... Żołnierze robią to, co generałowie im każą. Może zbudujemy schron?
- Schron? Taki pod ziemią? Tak, to dobry pomysł. Przynajmniej ludzie nie mieliby nam za złe, że nic nie zrobiliśmy.
Dwaj mężczyźni rozmawiali na dworze. Dzieci bawiły się wesoło, być może już po raz ostatni. Każde z nich wiedziało, że zbliża się wojna, jakaś dziwna niezrozumiała siła, o której mówili dorosłi. Dzieci musiały coś rozumieć. Od niepamiętnych czasów światem rządzą bitwy i walki. Rozumiały, że mogą zginąć, że ich rodzinnego miasta nie ominie to nieszczęście. Dla dzieci to było trudne i niesprawiedliwe - zginąć w tak młodym wieku, ale miały nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
- Tak... trzeba wybudować schron.- Pomyślał jeden z mężczyzn. Jako dyrektor niemieckiej szkoły miał dużo na głowie, ale obiecał sobie, że na pewno się tym zajmie.
Dni mijały powoli i przyjemnie, w słońcu i cieple. Zbliżało się lato... Schron był już w trakcie budowy. Dzieci nie mogły się doczekać, żeby go zobaczyć, ale wiedziały, że najlepiej będzie, jeśli nie będą musiały z niego korszystać. Dyrektor był bardzo szczęśliwy, że udało mu się znaleźć pieniądze na budowę tego pomieszczenia. Myślał o nim jednak tak samo jak jego wychowankowie - niestety, otwarcie schronu nie będzie przyjemnym wydarzeniem. Ale ten schron może uratuje komuś życie. Może... nigdy nic nie wiadomo. Może nie zdążą do niego wbiec, a może po prostu nieprzyjaciele zastosują jakąś nieznaną taktykę.
      Kiedy skończono prace budowlane, dzieci wraz z opiekunami poszły obejrzeć schron. Był średniej wielkości. Znajdowało się tam wiele łóżek, pojemniki z żywnością i bukłaki z wodą oraz opatrunki, w razie gdyby dzieci miały spędzić tu więcej czasu, albo któreś z nich było ranne. Dzieci stanęły oszołomione, to była ich nadzieja, ale i tak było to miejsce przygnębiające. Ściany były szare, betonowe, nie było tam okien, bo schron był pod ziemią, nie było tam światła, nie licząc gołych żarówek. Był to naprawdę smutny widok. Rodzice i nauczyciele opowiadali, że wojna już się rozpoczęła i trzeba uważać. Dzieci to rozumiały, ale niektóre miały po siedem lat i po prostu się bały.

                        *** 2013, Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Bogatyni ***

- Na dzisiaj to koniec. Przygotujcie się na jutro, bo będę pytać, aha... pamiętajcie, żeby się nie kręcić w pobliżu szatni, bo jest tam remont. - Powiedziała pani. Dzieci szybko wybiegły na dwór. Troje z nich wyszło z klasy spokojnie, zostając z tyłu.
- Wiecie co... - zaczęła Asia, ale przerwał jej krzyk:
- Ejjj! Co to?! Uważajcie na to! - Był to głos jednego z panów budowlańców. Po chwili do szatni musiał wbiec jeden z nauczycieli, bo dzieci usłyszały jego krzyk:
- Niech wszyscy odejdą od ściany!
- Nie wiadomo, co to jest! - Słychać było coraz więcej głosów.
- Może....- zaczął Adam i cała trójka pokiwała głowami. Następną lekcją była matematyka i przyjaciele mieli gotowy plan. Rozumieli się bez słów, więc nie musieli niczego uzgadniać.
- Dobrze, wyjmijcie zeszyty. Dzisiejszy temat to: Kąty... Asia! Co się stało?! Paweł...
- Nie wiem, proszę pana... chyba zemdlała. Adam! Szybko, ty się na tym znasz! - Oczywiście Paweł wraz z Adamem i Asią wszystko przed lekcją uzgodnili. To był plan idealny, w szkole każdy wiedział, że tworzą Super Paczkę, nawet pan od matematyki. Adam szybko podbiegł do przyjaciółki i zaczął jej pomagać. Asia wkrótce otworzyła oczy, ale wciąż sprawiała wrażenie ,,nieprzytomnej’’.
- Może, proszę pana, pójdziemy do pani pielęgniarki? Powinna dzisiaj być... - zaproponował Paweł.
- Tak... idź z nią. Nie, idźcie razem. Jest jeszcze słaba, dobrze, idźcie już! - Zdecydował nauczyciel, pomagając chłopcom wyprowadzić Asię. 
Gdy zamknęły się drzwi klasy, dzieci przemknęły na dół, by sprawdzić, czy nikogo nie ma w szatni. Tak jak myślały, budowlańcy skończyli już na dzisiaj pracę. Drzwi były zamknięte, ale na szczęście Adam miał przy sobie multitool, który wygrał w konkursie, i otworzył je bez trudu. Przyjaciele zapalili światło i zobaczyli naprzeciw siebie wielką dziurę w ścianie. Jeszcze bardziej zdziwili się, kiedy za ścianą znaleźli jakieś pomieszczenie. Zapalili latarkę i zobaczyli zniszczone łóżka i pojemniki ze spleśniałą żywnością.
- Co to jest? - Zapytała Asia, ale żaden z chłopców nie umiał na to pytanie odpowiedzieć...
                                                                                        Kasia Pawłowicz
  


[1] Cesarzu, czy mogę?
[2] Tak, proszę. Jakie wieści przynosisz?
[3] Żołnierze są gotowi. Wypoczęli i przygotowali konie do drogi, możemy wyruszać w drogę.
[4] To dobrze. Możesz formować szyki. Rosjanie na pewno już na nas czekają i przygotowali jakieś niespodzianki. Ja idę przejść się i zebrać myśli.
[5] Tak jest!
[6] Wszystko jest gotowe. 24 czerwca, zgodnie z planem, rozpocznie się niedola Rosji.
[7] Tak, gdyby to było takie łatwe... To dobrze, że wszystko idzie zgodnie z planem. Zmiażdżymy ich, generale.

piątek, 15 marca 2013

Piekielny początek

Witam w moim pierwszym poście.
Ten "kącik" będzie dotyczył recenzji gier>:D
Znajdziecie tutaj:
* opis gry, czyli fabułę, historię oraz OBRAZKI ^_^
* moje opinie na temat gry
* minusy/plusy gier
* oraz ocenę końcową, do której dołączę filmik.
Post może i krótki, ale myślę, że wystarczy, bo już wiecie co i jak ;)


My favourite TV program

autor: Maciej Adamczewski 

My favourite TV program is „Wheeler Dealers”. It’s a British program about cars. „Wheeler Dealers” is presented by two men: Mike Brewer and Ed China. Every episode lasts about one hour and two presenters do a lot of interesting things in it. In every episode you can see one of the popular old cars. A lot of famous old cars were presented in the program. „Wheeler Dealers” presenter Mike Brewer looks for an old car and buys it, Ed China repairs it and mike Brewer sold it.
A great number of people watch „Wheeler Dealers” in almost every country in the world because the program is absolutely interesting and instructive. 






czwartek, 14 marca 2013

Czterej pancerni i pies

Czterej pancerni i pies

Jest to serial produkowany w latach 1966-1970. Przedstawione są w nim losy dzielnej załogi czołgu „Rudy’’ i psa Szarika na wojnie. Sformowana daleko od okupowanej Polski załoga czterech pancernych przemierza szlak bojowy prowadzący aż do Berlina. Bohaterowie wiodą codzienne życie żołnierzy, pełne niebezpieczeństw, czasem humorystycznych sytuacji,
co cementuje ich przyjaźń. Za ojczyznę życie oddał Olgierd Jarosz. Jako zwycięzcy wracają do Polski, uroczyście witani w stolicy Śląska - Katowicach. Wojenna historia czterech przyjaciół, harmonijnie godząc odwieczny kontrast między romantyzmem a codziennością, nadaje zwyczajności żołnierskiego trudu walor niezwykłości. (po części ze źródła www.filmpolski.pl)


www.chomikuj.pl




 www.media2.pl




www.twojeseriale.info

Impreza z chochlikiem

Raz poszłam do biblioteki i zobaczyłam, że wszystkie książki były porozrzucane, krzesła poprzewracane, rozglądałam się po bibliotece i na najwyższej półce zobaczyłam chochlika, który czytał książkę. Spytałam się go, czy wie, kto zrobił ten bałagan, a on odpowiedział mi spokojnym głosem:
                                                           
 - Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, mnie tu nie było.
 - Czy aby na pewno?
 - Tak.
 - To dlaczego się tak spociłeś?

 Odpowiedział mi, wycierając czoło szalikiem:
                                                         
- J-j-ja się przecież nie s-spociłem.

Rozmawialiśmy tak parę minut, i nagle do biblioteki wparował drugi chochlik i powiedział:
                                                         
- To co, jutro też zrobimy sobie imprezę, no nie?

środa, 13 marca 2013

My favourite computer game

My favourite computer game is called Lego Star Wars. It is an adventure game and there is a lot of action in it. The game is also very funny and entertaining and I often laugh and smile when I play it. In the game you can be almost every character from the film Star Wars. You can be Darth Vader, Han Solo, Chewbacca, R2-D2, C-3PO, and many more. Each character has got different skills, e.g. some characters can jump very high, some can climb, some have got special ropes, weapons and bombs, and Darth Vader can kill other characters with his hands. Two people can play together (multi-mode) and it is even more interesting and enjoyable. I really recommend this game ;]





wtorek, 12 marca 2013

Wierszyk "Zepsuta pralka"

ZEPSUTA PRALKA                    

Jestem sobie pralka stara,
Całe życie dobrze prałam.
Teraz całkiem się zużyłam,
Bo ludziom dobrze służyłam.

Co teraz ze mną będzie?
Tyle śmieci wszędzie…
Ziemia zaśmiecona cała,
Będzie się mnie – elektrośmiecia – bała.

Nie martw się zepsuta pralko,
Mamy dobry pomysł na to,
Aby rzeczy zepsute i stare
Były dla Ziemi darem.

Dbajmy o naszą Ziemię starą,
Aby życie na niej nie było karą.
Segregujmy śmieci na każdym kroku,
A Ziemia będzie czystsza w każdym roku.

Wierszyk o elektrośmieciach

Gdyby każdy kochał Ziemię, 
Byłoby tu nam jak w niebie,
Żadnego smogu, trucizn, śmieci,
Tylko zieleń i szczęśliwe nie tylko dzieci.  
Dbajmy o Ziemię!
Kochajmy siebie!
Segregujmy śmieci!
Proszą Was o to -
„Ekologiczne Dzieci” !


My favourite TV program


My favourite TV program is Top Gear. It is a British program about cars and things that are connected to cars. The program is presented by three men: Jeremy Clarkson, James May and Richard May. The program is very funny and entertaining. There have been many seasons made and they are still making the program. It is very funny and entertaining and is watched all over the world. What is so special about the program is the fact that in every episode there is a famous person coming to the program to talk about cars with Jeremy Clarkson. Among the stars that visited Top Gear were actors (Rupert Grint, Mark Wahlberg, Ryan Reynolds, Tom Cruise and Cameron Diaz), sportsmen (Lewis Hamilton, Jensen Button, Sebastian Vettel) and musicians (will i am). It is always a great fun to watch Top Gear and you can learn a lot of interesting things about cars.

www.en.wikipedia.org  

www.tomcruise.com

www.telegraph.co.uk

www.hpmusic.net

www.techblog.com


poniedziałek, 11 marca 2013

Lekcja z niemieckimi duchami

    Trzynaście dni temu (wtorek) mieliśmy lekcję niemieckiego z panią Mariolą Błażków. Nagle drzwi klasy otworzyły się i Natala powiedziała ze śmiechem:
- Proszę pani! Duchy!!! Ha,ha,ha!!
- Tak, duchy niemieckich dzieci, które uczyły się tu kiedyś, nie mogą znieść, jak kaleczycie ich język - powiedziała pani Mariola. 
Tak czy siak , "duchy" dały nam spokój. Póki co...

My favourite book and film 

True Grit - Prawdziwe męstwo 


Recently I have read a fantastic book entitled "True Grit" written by Charles Portis. This is an adventure story about a girl whose father was murdered by Tom Chaney. The girl's name is Mattie and she's fourteen years old. She's very brave and she wants to take revenge and make him punished. So she starts her journey to find Tom Chaney. She's not alnoe and there are two other men that help her to find the murderer. They are a Texas ranger LaBoeuf and an old sheriff with one eye, Rooster Cogburn. They are cowboys and the story takes place in the Wild West so if you like westerns you will love the story. The book is very entertaining and funny. The main character, Mattie, is a strong and clever girl. Will she find Tom Chaney? Read the book and find out ;]

There are also two films based on that book. One was made in 1969 and the latest one was made in 2010. I have seen the new film directed by two brothers Ethan and Joel Coen. Many famous actors play in the film from 2010: Jeff Bridges is Rooster Cogburn, Matt Damon is LaBoeuf, Josh Brolin is Tom Chaney. Mattie is played by a young actress Heilee Steinfeld. The movie is absolutely fantastic, there is a lot of action and adventure. I truly recommend it ;]  

www.filmweb.pl
                                                                 

www.filmweb.pl

www.filmweb.pl
                                                               

 
www.filmweb.pl



Książki, które polecam

Seria SZKOŁA PRZY CMENTARZU 


Dziś chciałabym zarekomendować Wam serię książek, które uwielbiałam czytać, kiedy byłam w Waszym wieku. Kiedy byłam nastolatką, wprost pochłaniałam książki z serii „Szkoła przy cmentarzu”. Seria ta skierowana jest zarówno do chłopców, jak i dziewczynek. Każda książka opowiada historię ucznia/uczennicy/grupy uczniów, którzy muszą zmierzyć się z różnego rodzaju „mocami nieczystymi”, takimi jak: duchy, zjawy, potwory z bagien, itp. Przykładowe tytuły z tej serii to: „Nawiedzona łazienka”, „Rowerzysta bez głowy”, „Horror w stołówce”, „Jezioro Szlamno”. Książki z serii „Szkoła przy cmentarzu” dostępne są w Bibliotece Miejskiej w Bogatyni. Dla miłośników książek z dreszczykiem pozycje obowiązkowe. Naprawdę polecam ;] 
                                                                    Miss English 

 
www.bialykruk.com.pl



Dziwnych stworów coraz więcej...

Drogi Czytelniku,

dzisiaj przywędrował do mnie kot. Jego właścicielką jest Martyna Bieżuńska z klasy 6c. Mam nadzieję, że będzie przynosiła mu mleko, bo ja od tygodnia zajmuję się chochlikiem i jestem wykończona:)
Twoja niewyspana Biblioteka

KONKURS JĘZYKA ANGIELSKIEGO!!!!!!!


Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Zadaniem jest napisać wierszyk w języku angielskim. Wiersz powinien zawierać przynajmniej 4 linijki i powinien się rymować. Tematyka dowolna. Dla najlepszych przewidziane nagrody. Z wierszykami zapraszam do mnie. Na wasze propozycje czekam do 15 kwietnia. Każdy wiersz zostanie opublikowany na blogu (oczywiście za zgodą autora). Zapraszam do wspólnej zabawy.
Oto przykładowe wierszyki napisane przeze mnie.
My room
In my room there’s a bed,
Which is very very red.
There is also a brown desk
Where I prepare for my test.


Sea
There are a lot of fish in the sea.
What else is there to be?
There’s a shark with sharp teeth,
And a shrimp lighter than a leaf.
There’s an octopus that is green
And a ray which is thin.
But the most important is the whale
And that’s the end to that tale. 

Cieplutko

Drogi Czytelniku,

chochlik biblioteczny dostał swoje pierwsze ubranko!!!
Oto, jak się w nim prezentuje:




piątek, 8 marca 2013

Szkolny humor:)

Nudna szkoła, a co to takiego? Ta etykieta będzie zapełniona kawałami i śmiesznymi historyjkami z naszej Jedynki. Prowadzimy ten kącik "my", czyli parapecik i Książeczka.

Kawały o Jasiu!!!

Jaś przychodzi zapłakany do domu i mówi do mamy:
- Mamo, dzieci się ze mnie śmieją, że mam wielkie zęby.
- Nieprawda, masz takie same ząbki jak inne dzieci. A teraz nie gadaj, bo mi panele rysujesz.

Jaś przychodzi zapłakany do domu i mówi do mamy:
- Mamo, dzieci się ze mnie śmieją, mówią, że dużo jem.
- Nieprawda Jasiu. Nie słuchaj ich, a teraz jedz szybko tą zupę, bo mi wanna potrzebna.

Jaś przychodzi zapłakany do domu i mówi do mamy:
- Mamo, dzieci się ze mnie śmieją, mówią, że mam wielki nos.
- Nieprawda Jasiu, masz śliczny nosek jak inne dzieci, a teraz idż się wysmarkaj.
- A w co?
- W łazience w koszu na pranie jest prześcieradło, powinno ci wystarczyć.

parapecik i Książeczka

środa, 6 marca 2013

Podsłuchane...

Drogi Czytelniku,

dlaczego czytasz?

Bo:

- bardzo lubię!
- muszę.
- lubię przenosić się do różnych krajów i miejsc.
- chcę się dużo dowiedzieć.
- lubię przeżywać przygody bohaterów.
- jestem świrem.
- fajne książki są!
- dużo się nauczę!
- lubię obrazki.
- kocham to!

Żeby:

- nie nudzić się i dowiadywać się różnych rzeczy.
- nauczyć się czegoś.
- kształcić się.
- wiedzieć więcej o świecie.
- nie dostać jedynki:)
- wiedzieć, opowiadać.
- oderwać się od nauki.
- potrenować czytanie.
- odprężyć się i nauczyć się nowych rzeczy.
- oderwać się od rzeczywistosci.
- zapomnieć o problemach.
- dowiedzieć się czegoś więcej o zwierzętach.
- przenieść się w inny świat.

poniedziałek, 4 marca 2013

W poszukiwaniu przygód!

Jeśli lubisz historie z dreszczykiem i odrobiną miłości, zapraszam Cię na mojego nowego bloga:

http://csiny-juliusz.blogspot.com/

Będą się tam ukazywały historie fanfiction, głównie dotyczące SMACKED - określenie to odnosi się do dwóch osób - Stelli Bonasery i Maca Taylora, głównych bohaterów CSI: NY. Trochę kryminału przeplatanego uroczymi wieczorami, czasami kolacjami. Idealny sposób na zrelaksowanie się to przeczytanie moich "wypocin":). Serdecznie zapraszam!
Juliusz

PS Fanfiction to nowa moda w Internecie, polegająca na tworzeniu przez fanów opowiadań na podstawie ich ulubionych seriali.

Kto to?! Co to?!

Drogi Czytelniku,

nie uwierzysz, co przytrafiło mi się przedwczoraj! Dochodziła północ, od dwóch godzin smacznie spałam i śniłam o rycerzach i księżniczkach... Nagle zaczęła po mnie skakać mucha, była bardzo duża i ciężka. Otworzyłam oczy i zobaczyłam... najprawdziwszego chochlika! Na początku się mnie bał i zaczął uciekać. Skakał po półkach i lampach, chował się pod biurkiem i za drukarką. W końcu się zmęczył, usiadł na słowniku i zaczął płakać. Okazało się, że jest bardzo samotny i szuka przyjaciół. Zrobiło mi się go żal i postanowiłam go przygarnąć. Chyba będzie chciał zostać w naszej szkole na dłużej. To bardzo miły stworek, lubi psocić i się wygłupiać. Mam nadzieję, że go polubisz:)

Twoja Biblioteka

PS Pani bibliotekarka była dzisiaj rano bardzo zła, bo chochlik poprzestawiał wczoraj wszystkie książki i musiała po nim sprzątać. Przeprosiłam ją za bałagan i obiecałam, że będę chochlika pilnować.




piątek, 1 marca 2013

Wybrańcy. Rozdział 1

 Miałam zacząć pisać książkę, więc zaczynam.

Rozdział 1

- Auć!!!!!!!!!!!!!!! - wrzasnął wniebogłosy szesnastoletni barczysty chłopak o płowej czuprynie. Nazywał się Tom Cheptick. Miał niebieskie oczy i za jakiś czas miał przejąć rodzinne gospodarstwo. - Dlaczego ten głupi węgiel wciąż spada mi na nogi?! Możesz mi na to pytanie udzielić odpowiedzi, Willu?!- zwracał się do kuzyna, który właśnie wychodził z szopy miejscowego kowala z dopiero co opróżnionym wiadrem w ręce.
- Odpowiedź jest prosta, ciamajdo - odpowiedział czternastolatek. Will Malawert był chłopcem porzuconym przez matkę. Wychowywała go ciocia. Miał ciemnoorzechowe oczy i równie brązowe włosy. - Nie uważasz na to, co robisz - powiedział, a potem dodał pod nosem: - Wielki jak brzoza, a głupi jak koza.
-Co powiedziałeś?! - krzyknął Tom, bo zdaje się, że coś doszłyszał.
- Że ja niby coś powiedziałem? Oj, na pewno nie, mój drogi przyjacielu.- Zapadło milczenie i Will wcale się nie zdziwił, kiedy Tom je przerwał. 
- Po co my to w ogóle robimy? - spytał po kilku minutach.
- Dobrze wiesz, że rodzice i moi, i twoi, są biedni. Nie marudź więc, tylko postaraj się zarobić, bo kiedyś obudzisz się głodny i nie będzie co zjeść. - Wyjaśnił mu spokojnie Will.
-To niby czemu Alyss i Mandie nie pracują?
-Pracują, pracują tyle, że ty tego nie widzisz.
- Może i tak.
-Nie może, tylko naprawdę
-
uciął Will.